SYBERIADA 2015

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu kiedy jeden z czołowych polskich banków powierzył nam organizację wyprawy – przez Moskwę do Irkucka czyli najpopularniejszym odcinkiem transsibu.

Po kilku miesiącach, 16 kwietnia ruszyliśmy 18-osobową grupą. W planie mieliśmy dwudniowy pobyt w Moskwie a następnie wyruszenie pociągiem w podróż nad Bajkał … plackartą. Co to jest i czym to «pachnie» wiedziałem raczej tylko ja tak naprawdę i nie mogłem się doczekać zderzenia mojej grupy z rzeczywistością.

 

Punktem zbornym był Poznań (większość uczestników pochodziła z tego miasta), skąd ruszyliśmy wygodnym transferem na berlińskie lotnisko Tegel, a stamtąd prosto do Moskwy.

Lotnisko Domodedovo przywitało nas lekką nocną mżawką, a że lądowaliśmy w nocy, w hotelu Budapeszt” (rewelacyjny hotel połączony kompleksem z innym – bardziej znanym moskiewskim hotelem – Piotr I, położonym spacerkiem od Kremla i Placu Czerwonego) , gdzie zaplanowaliśmy noclegi, byliśmy nad ranem, więcej niż trochę wymęczeni.

Następnego dnia po przedpołudniowych obowiązkach związanych z konferencją dużej sieci płatniczej, obowiązkowa wizyta u tow. Lenina po renowacji , plac Czerwony i obzornaya wycieczka po Moskwie (rzece) to początek. Z perspektywy pięknego statku pływającego po rzece Moskwie zobaczyliśmy jeszcze raz Kreml, rozliczne sobory, a także wiele innych atrakcji Moskwy.

18.04 po uroczystej kolacji wyruszamy na dworzec Yaroslavski skąd 35 minut po północy ruszamy po przygodę.

(Cieszy mnie zmiana opinii wobec Rosji i Rosjan w naszej grupie. Większa część grupy nigdy w Moskwie czy w Rosji generalnie – nigdy nie była – postrzeganie tego kraju skrzywione było tendencyjnością o nim przekazów z polskich mediów, niestety)

Pierwszy dzień w plackarcie….

Pierwsze chwile i zderzenie z provadnikiem (wagonową) –  jak ktoś to ładnie nazwał pełnioną przez Panią funkcję służbową – nie uznającej naszego prawa do pościeli zawartej w cenie biletu. Przypominało to trochę bliskie spotkania III stopnia – a przed nami 4 dni wspólnej podróży.

Na tym jednak nie koniec! Okazało się, iż mamy zupełnie odmienne cele podróży. Pani wagonowa chciała bez większych zmartwień przetrwać kolejną podróż, a nasza grupa była dosyć bolesną (dla niej) przeszkodą. Odmienność otoczenia, pogłębiająca się różnica czasu i kilka jeszcze innych czynników chyba przeważyły. Ogromne wrażenie zrobił na wszystkich jednak sam wagon, jego wyposażenie i coraz silniej docierająca myśl, iż przyjdzie tu spędzić 4 dni !

Nadmiar wszechograniającej inności nie pozwalały spać dając pęd ku nocnym rozmowom trochę ponadnormatywnie zakrapianym …

W odwecie Pani wagonowa postanowiła dać nam nauczkę poprzez rekwiracje alkoholu. Była przy tym jednak ujmująca wykazując nadzwyczajną chęć do negocjacji i zwrotu wcześniej zabranych butelek.

Przed zaśnięciem towarzystwa minęliśmy Yaroslavl, (ponad 200 km or Moskwy) . Dla palaczy to chwila oddechu!

Nareszcie papieros ( w pociągach nie można palić oficjalnie…)

Teraz takie oczekiwanie na kolejną stację wraz z upływem czasu będzie się nasilać…

Niezależnie od tego kolejnej stacji – Kostromy nikt nie pamiętał.

Jesteśmy w stanie świadomości ” gdzieś w Rosji pomiędzy Europą i Azją”…

Poranek przywitał nas w Permie.

Na zegarku czas warszawski 4 rano. O dziwo różnica czasu z Moskwą 1 godzina. Lokalna nie wiadomo jaka.

Ostrożnie trzeba posługiwać się telefonami gdyż w pociągu jest pewien kłopot z doładowywaniem baterii. Z naszego wagonu musimy robić wycieczki aż do restauracyjnego.

Z Perma odjechaliśmy o 4.20 po moskiewskim i już Azja!

Zmieniający się krajobraz za oknem zmusza do ocen. Zdecydowanie na niekorzyść wypada samo pogranicze europejsko – azjatyckie. Niestety tutaj obserwujemy dużą dewastację przyrody oraz dosyć niski poziom życia (na szczęście zmieni się to natychmiast po wjechaniu do właściwej Azji) . Samo oglądanie krajobrazów nuży więc i ja zapadłem w dziwnostan.

Obudził mnie Ekaterinburg, a właściwie wcześniej słońce które nienaturalnie podnosiło się zza horyzontu. Na zegarku 2.05 , w telefonie moskiewski czas a za oknem …

Jest prysznic. Ta naelektryzowana wiadomość silnie zaktywizowała całą grupę. Kto żyw postanowił skorzystać z tego dobrodziejstwa cywilizacji.  Z lekką adrenaliną będą funkcją czasu – zdążymy ???

2 nie zdecydowało się …. Więc zapaszek po 2 dobach w pociągu pozostaje.

Powoli kończą się zapasy żywieniowe ale za 3 godziny Tiumeń…

Tiumeń mija spokojnie.

Grupa zaczęła bratać się z lokalnymi podróżnymi; pojawiają się małe problemy bytowe: sanitarna zona pojawia się w niewłaściwym momencie (oznacza czasowe zamknięcie toalet w najmniej odpowiednim momencie)

Mija Omsk i mamy poranek 3 dnia – Novosibirsk. Kolejna szansa na prysznic. Tym razem należy z niej skorzystać. 3 noce w pociągu bez kąpieli oznacza ,iż masz wrażenie oblepienia w jakiejś lepkiej mazi. Stan dosyć nieprzyjemny i utrudniający funkcjonowanie. Na szczęście otwarte przestrzenie w pociągu nie pozwalają nikomu uciec przed specyficznym zapaszkiem , którego my – uczestnicy i bohaterowie nie czujemy.

Ten kto nie doświadczył ograniczeń w kąpieli nie wie jak wielką jest ulgą i przyjemnością !! Ciepła woda i prysznic – radość nieopisana… Potem zimne piwo od kioskarki na peronie. Życie jest cudowne.

Mijają kolejne pory dnia na dyskusjach, grze w karty i kolejnych przystankach. Minęła ostatnia noc w pociągu. “Rano” które tutaj wita o 2 w nocy czasu obowiązującego w pociągu czyli moskiewskiego, wdzierającym się słońcem. Kawa i kolejne podejście do snu.

O 7 z minutami jesteśmy w Nizhnekamsku. 20 minut postoju i świeżego powietrza.

Dzisiaj o 16 mamy dotrzeć do Irkucka. Powoli czas się zbierać… (Zastanawia mnie czy po wyjściu na stałe na twardy ląd nie będzie mi brakowało ustawicznego stukotu kół i efektu kołyski przed snem) .

W tym ostatnim odcinku drogi w pociągu warto podsumować sobie pewne rzeczy, jako swoisty niezbędnik podróżnika plackartem na transsibie:

jak jest coś bez czego nie potrafisz żyć – zabierz z Polski (lub skądkolwiek, gdziekolwiek mieszkasz) ; ostatnie zakupy przed odjazdem zrobisz w markecie Billa vis a vis dworca Jarosławskiego. Zaopatrzenie jest bardzo dobre a ceny znośne więc nie wiem czy opłaca się ryzykować nadbagaż. W budynku dworca niewiele już nabędziesz a prawdę mówiąc – nic przydatnego.

w pociągu obowiązuje na całej trasie czas moskiewski;

obowiązuje zasada, że provadnik (względnie provadnica)  to car i bóg w trakcie podroży;

provadnik lubi spokoj i ma prawo ( z tym prawem to tak do końca nie jest ale … )  zarekwirować alkohol jak przesadzisz – zwrot poprzedza długie negocjacje i dodatkowy koszt ( u nas to było 1000 rubli);

provadnik w skrajnych wypadkach wzywa policje ; (no comments …)

ale jak dobrze żyjesz z ta osobistością a jesteś palaczem masz np. szanse nie męczyć się (w rosyjskich pociągach obowiązuje całkowity zakaz palenia, palić można na większych stacjach na peronie czyli co kilka godzin);

przed wyjazdem zdecydowanie polecam aby zaopatrzyć się w duży power bank inaczej można podroż zamienić w nieustanne poszukiwanie energii;

na stacjach w wielu kioskach można kupi picie,gotowe obiady a spod lady wódkę ; słynne «babuszki» drzewiej sprzedawające ciepłe obiady są gatunkiem już całkowicie sporadycznym i niestety oferującej coraz niższą jakość potraw…

wagon restauracyjny sprzedaje piwo po 200-300 rubli, dania obiadowe po 600 rubli a przekąski po 300 , na peronach ceny są o polowe niższe ; Myślę, że bardziej istotna jest tutaj relacja cenowa niż wartość nominalna (rubel chyba nie jest w chwili obecnej zbyt «nadiożną walutą» )

Porażaja ogromne, wypalone obszary lasów. W sumie jest to smutne…

Niemniej jednak poraża pozytywnie piękno syberyjskiej przyrody.

Przed nami ostatnia stacja przed Irkuckiem – Zima.

Nareszcie można znowu wyjść, kilka następnych zdjeć, uzupełnienie zapasów podróży i dalej w drogę. Za niecałe dwie godziny już Irkuck!!

O tym w następnym odcinku….

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>